• Wpisów:276
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 12:34
  • Licznik odwiedzin:24 737 / 2226 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Seria "Dary Anioła". Tych cytatów jest więcej, tylko nie przeczytałam całości.


"I ślubuję ci miłość, wierność, i że gdy mnie okłamiesz, to cię zabije."


"– Co pani może wiedzieć? To znaczy, o miłości.
Dorothea złożyła miękkie białe ręce na kolanach.
– Więcej niż przypuszczasz. Czytałam w twoich fusach od herbaty, pamiętasz, Nocny Łowco? Nie zakochałeś się jeszcze w niewłaściwej osobie?
– Niestety, Damo Nieba, moją jedyną prawdziwą miłością pozostaję ja sam.
Dorothea wybuchnęła śmiechem.
– Przynajmniej nie martwisz się odrzuceniem, chłopcze.
– Niekoniecznie. Od czasu do czasu odtrącam się, żeby było ciekawiej."


"Pierwszy doszedł do siebie Alec.
– Co to jest? – zapytał, patrząc na swoich towarzyszy, jakby oni mogli wiedzieć, skąd się wziął intruz.
– Dziewczyna – odparł Jace, który już zdążył odzyskać panowanie nad sobą – Na pewno widywałeś je wcześniej. Twoja siostra też nią jest.- Zrobił krok w strone Clary, marszcząc brwi, jakby nie mógł uwierzyć własnym oczom. - Ziemska dziewczyna - stwierdził tonem odkrywcy.- I widzi nas.
- Oczywiście, że was widzę -obruszyła się Clary.- Nie jestem ślepa.
- Owszem, jesteś, tylko o tym nie wiesz"


"– Co to jest? – zapytała Clary.
– Fiolki ze święconą wodą, błogosławione noże, stalowe i srebrne miecze – odparł Jace, kładąc broń na posadzce obok siebie. – Drut z elektrum, niezbyt przydatny w tej chwili, ale dobrze jest mieć coś na wszelki wypadek, srebrne kule, czary ochronne, krucyfiks, gwiazdy Dawida...
– Jezu! – mruknęła Clary.
– Wątpię, czy zmieściłby się tu."


"Jace ryknął triumfalnie:
– Mam go!– siedział okrakiem na leżącym na wznak osobniku
– Złaź ze mnie, pretensjonalny dupku – warknął intruz
– Simon?
– O, Boże – jęknął Jace z rezygnacją. – A ja miałem nadzieję, że złapałem coś interesującego."


"– Jeszcze jedno. Jest tu w okolicy jakaś świątynia?
– Dobry pomysł. – pochwalił go Bane – Jeśli wybierasz się do kryjówki wampirów, lepiej najpierw się pomódl."


"Sarkazm to ostatnia deska ratunku dla osób o upośledzonej wyobraźni."


"– Tamte dziewczyny po drugiej stronie wagonu gapią się na ciebie.
Jace przybrał dość zadowoloną minę.
– Oczywiście, że tak. Jestem oszałamiająco atrakcyjny.
– Nie słyszałeś, że skromność to atrakcyjna cecha?
– Tylko u brzydkich ludzi. Potulni może kiedyś odziedziczą Ziemię, ale w tej chwili należy ona do zarozumiałych, takich jak ja."


"– Trzymaj się z daleka od mojej broni. Nie dotykaj żadnej bez mojego pozwolenia.
– Cóż, właśnie pokrzyżowałeś moje plany sprzedania jej na eBayu – rzuciła Clary.
– Sprzedania na czym?
Clary się uśmiechnęła.
– Mitycznym miejscu o wielkiej magicznej mocy."


"– Większość psychologów uważa, że wrogość to w rzeczywistości wysublimowany pociąg seksualny – oznajmiła Clary.
– Aha – mruknął Jace. – To mogłoby wyjaśniać, dlaczego tak wiele osób mnie nie lubi."


"W tym momencie drzwi się otworzyły, a Jocelyn wydała cichy okrzyk.
– Jezu!
– To tylko ja – odezwał się Simon.– Choć już mi mówiono, że podobieństwo jest uderzające."


"– Pamiętasz, jak mi obiecałaś w hotelu, że jeśli przeżyjemy, ubierzesz się w strój pielęgniarki i umyjesz mnie gąbką?
– Chyba źle usłyszałeś – stwierdziła Clary – To Simon obiecał ci mycie gąbką.
Jace mimo woli zerknął na Simona, a ten uśmiechnął się do niego szeroko i powiedział:
– Jak tylko stanę z powrotem na nogach, przystojniaku."


"– Zakochasz się w niewłaściwej osobie. I będziesz miał wroga.
– Tylko jednego? To dobra wiadomość."


"Zerknęła na Jace’a, który szedł kilka kroków przed nimi i najwyraźniej rozmawiał z kotem.
Clary zastanawiała się o czym dyskutują. O polityce? Operze? Wysokich cenach tuńczyka?"


"- Zaprosiłaś go do łóżka?- spytał Simon, wstrząśnięty.
- Śmieszne, co? -rzucił Jace. - Przecież razem byśmy się nie zmieścili.
- Nie zapraszałam go do łóżka - warknęła Clary. -Po prostu się całowaliśmy.
- Tylko się całowaliśmy? - Ton Jace'a był pełen udawanej urazy. - Tak szybko zapomniałaś o naszej miłości?"


"- Powiedziałeś, że idziesz się przejść! Jaki cholerny spacer zajmuje aż sześć godzin?!
- Eee, dość długi? – podsunął Jace."


"-Mów dalej. Przypuszczam, że są również wampiry, wilkołaki i zombie?
-Oczywiście, że są. Choć zombie głównie występują dalej na południe, tam gdzie kapłani wudu.
-A co z mumiami? One włóczą się tylko po Egipcie?
-Nie bądź śmieszna. Nikt nie wierzy w mumie."


"-Nie zamawiaj żadnego czarodziejskiego jedzenia -ostrzegł Jace, patrząc na nią znad swojego menu. -Od niego ludzie czasami wariują. W jednej chwili wcinasz zaczarowaną śliwkę, a w następnej biegasz goła po Madison Avenue z rogami na głowie. -Po chwili dodał pospiesznie: -Tylko nie pomyśl, że ja to robiłem."


"- Ragnor Fell? Czarownik?
Magnus wyjął fajkę z ust.
- Na pewno nie tancerz egzotyczny Ragnor Fell."


"Sięgnął do kieszeni, coś z niej wyjął i wcisnął jej do ręki. Był to szary kamień, trochę nierówny, miejscami zupełnie wygładzony.
– Hm – mruknęła Clary, obracając go w palcach. – Wiesz, kiedy dziewczyny mówią, że marzą o dużym kamieniu, nie mają dosłownie na myśli kawałka skały."


"– Poezja twojego przyjaciela jest okropna – stwierdził.
Clary wytrzeszczyła oczy, zaskoczona.
– Co?
– Powiedziałem, że jego poezja jest okropna. Zupełnie, jakby połknął słownik i zaczął wymiotować słowami jak leci."


"- Wyjaśnisz mi, o co chodzi, czy mam zadzwonić po policję?
- I co im powiesz? - rzucił Jace ze złośliwą ironią. - Że prześladują cię niewidzialni
ludzie? Uwierz mi mała,że policja nie zaaresztuje kogoś, kogo nie widzi."


"-Och, moje biedactwo -zaczęła przemawiać pieszczotliwie jak do prawdziwego zwierzątka. -Biedny Simon, wszystko będzie dobrze, obiecuję...
-Ja bym go tak nie żałował -odezwał się Jace. -Pewnie to jedyny moment w jego życiu, kiedy zbliżył się do drugiej bazy."


"-Rattus norvegicus -orzekł Magnus, zerknąwszy na Simona. -Zwykły szczur wędrowny, nic egzotycznego.
-Nie obchodzi mnie, jaki to gatunek -zirytowała się Clary. -Chcę go odczarować.
Bane w zamyśleniu podrapał się po głowie, sypiąc brokatem. W końcu powiedział krótko:
-Nie ma sensu.
-Powiedziałem to samo -wtrącił Jace z zadowoloną miną."


"– Przepraszam, że cię uderzyłam – bąknęła Clary.
Jace przestał nucić.
– Ciesz się, że uderzyłaś mnie, a nie Aleca. On by ci oddał."


"-Wczoraj byłeś sierotą, Jonathanie. A teraz masz ojca, matkę i siostrę, o istnieniu której nie miałeś pojęcia.
-To nie możliwe -upierał się Jace. - Clary nie jest moją siostrą. Gdyby nią była.."


"-Wiesz, że tu aż się roi od Podziemnych, więc postaraj się zachować szczegóły naszego śledztwa w sekrecie.
-Śledztwa? -Isabelle się roześmiała. -Zostaliśmy detektywami? Może powinniśmy wszyscy wybrać sobie pseudonimy.
-Dobry pomysł -uznał Jace. -Ja będę baronem Hotschaft von Hugenstein."


"- Była żoną Valentine'a, a teraz on zmartwychwstał i jej szuka. Może chce, żeby znowu byli razem? - Wątpię, żeby w tym cely wysyłał Pożeracza do jej domy - odezwał się Alec. (...) - Fakt, że nie taki byłby mój pierwszy krok - zgodził się Jace. - Najpierw słodycze i kwiaty, potem list z przeprosinami, a dobiero później hordy żarłocznych demonów. W takiej właśnie kolejności."


"...)Nie jest - Zapewnił pospiesznie Alec.- To znaczy, z nikim się nie spotykam. I to nie jest ważne. W każdym razie nie byłoby ważne, gdybym się z kimś spotykał, a nie spotykam się.
Magnus spojrzał na niego jak na idiotę."


"- Och, daj spokój, Jace - powiedziała Clary. - Nie możesz oczekiwać od wszystkich idealnego zachowania. Dorośli też potrafią wiele rzeczy schrzanić. Wróć do Instytutu i porozmawiaj z nią rozsądnie. Bądź mężczyzną.
- Nie chcę byc mężczyzną - oświadczył Jace. - Chcę być gniewnym nastolatkiem, który nie umie poradzić sobie z wewnętrznymi demonami i dlatego wyżywa się werbalnie na innych.
- Cóż, świetnie ci idzie - zauważył Luke."


"- Przyszliśmy do Jace'a - powiedziała Clary. - Dobrze się czuje?
- Nie wiem. Normalnie też tylko leży na podłodze i się nie rusza?"


"- Krew - powiedział. - Dwie noce temu miałem sen. Widziałem miasto pełne wież z kości. Krew płynęła jego ulicami jak woda.
Simon zerknął z ukosa na Jace'a.
- Czy on przez cały czas tak stoi przy oknie i mamrocze coś o krwi?
- Nie. Czasami robi to, siedząc na kanapie."


" Właściwie nie nazwała cię przestępcą...
- Nie, jestem tylko bardzo niegrzecznym chłopce. Robię różne złe rzeczy. Męczę koty. Wykonuję brzydkie gesty przy zakonnicach."


- Dziękuję Simonie. Jestem ci wdzięczny. - Luke otworzył pudełko z pizzą, zobaczył, że jest puste, i zamknął je z westchnieniem. - Choć zjadłeś całą pizzę.
- Tylko pięć kawałków - obruszył się Simon.
- A jak myślisz, ile kawałków ma pizza, idioto? - warknęła Clary.


- Nie żyje? - zapytał. - Wygląda na martwego.
- Nie! - warknęła Maryse. - Nie jest martwy.
- Sprawdzaliście? Mogę go kopnąć, jeśli chcecie.


Alec się zawahał.
- Isabelle mówi, że królowa Jasnego Dworu zaprosiła nas na audiencję.
- Jasne - mruknął Bane. - A Madonna chce, żebym zatańczył w czasie jej następnego tournee.


- Nie pocałuję Przyziemnego - oświadczył Jace. - Wolę raczej zostać tu na zawsze i zgnić.
- Na zawsze? - powtórzył Simon. - To strasznie długo.
Jace uniósł brwi.
- Wiedziałem. Chcesz mnie pocałować, tak?


"- Twoje miasto zostało zaatakowane. Czary ochronne przestały działać, ulice roją się od demonów, a ty chcesz wiedzieć, dlaczego do ciebie nie zadzwoniłam?
Alec zacisnął zęby.
- Tak, chcę wiedzieć, dlaczego do mnie nie zadzwoniłeś.
(...)
- Jesteś idiotą.
- To dlatego do mnie nie zadzwoniłeś? Bo jestem idiotą?"
 

 
Parę lat temu wstecz chcieliśmy wczuć się w dorosłość. Dziś oddalibyśmy wszystko by móc znów żyć beztrosko.
 

 
Poszliśmy całą czwórką na miasto. Usiadłam z przyjacielem na chodniku. Było zimno, wiało, a my byliśmy wykończeni łażeniem. -Życie jest do dupy. -Powiedział. -Nie lubimy go ? -Spojrzał na mnie, kładąc się na brudnej ziemi. -Nie lubimy. -Odpowiedziałam, kładąc się obok niego. Nagle, spojrzał za siebie. -O, idzie twoje szczęście z chipsami. -Spojrzałam. -No ,a tam twoje z colą. -Zauważyłam przyjaciółkę. -To co, lubimy życie? -Lubimy. -Podał mi rękę i wstaliśmy.
 

 
Gdy ktoś mówi ci, że się do czegoś nie nadajesz bo nie masz kwalifikacji to odpowiedz: "amatorzy zbudowali Arkę, profesjonaliści Titanica"
 

 
Mój świat stanął na głowie i bezczelnie macha nogami.
 

 
Anglia ma Hogwart, Francja Beauxbatons, Norwegia Durmstrang. A Polska? Przecież nasi czarodzieje też muszą się gdzieś kształcić!
 

 
-Co robisz ? -Jestem w Nowym Jorku, czekam na limuzynę, która zawiezie mnie do Wellington Hotel, gdzie wypiję lampkę szampana z Jamesem Bondem, dzięki któremu wystąpię w najnowszym sezonie CSI Miami. I za chwilę mam spotkanie z Madonną i basen z Britney Spears,a o 220 samolot do Paryża i bilety na koncert. -Naprawdę? -Nie, na fejsie siedzę ;D
 

 
Pamiętaj, że szpilki podniosą twój wzrost, ale nigdy nie podniosą twojego ilorazu inteligencji.
 

 
Może i moi przyjaciele gadają z delmą, uciekają przed małym głodem i oglądają bajki Disneya, ale za to ich kocham. <3
  • awatar Hermanitas: fajny blog :) zapraszam do nas :) jeśli Ci się spodoba, miło by było gdybyś dodała nas do obserwowanych :) i jeśli Ci to nie przeszkadza, liczę również na klik tutaj http://ext10.nivea.pl/zimowe-pocalunki/galeria/8376?PHPSESSID=d62db3996b2a1c9ff2dc2fd2c842682b pozdrawiam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Pojebana, uśmiechnięta , egoistyczna, wredna, chamska, pyskata, bezczelna. Ma na wszystko wyjebane. Już dawno przestała wierzyć w miłość, jednak nadal go kocha i nie może przestać o nim myśleć...
 

 
Czuję się uwięziona pomiędzy dzieciństwem a dorosłością, jem płatki nesquik i piję piwo.
  • awatar Aww . ♥: ta. :x + wbij, komentuj, obserwuj, a zrewanżuję się tym samym. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wkurwiają mnie ludzie, którzy są starsi i uważają, że skoro jestem jeszcze młoda to nic o życiu nie wiem. A jak na te swoje nastoletnie lata, przeszłam w chuj za dużo.
 

 
Pokłóciłam się ze szczęściem, nadzieję kopnęłam w dupę, miłość wyzwałam od szmat, a ze smutkiem piję wódkę.
 

 
Nie chcę się zmieniać. Chcę, aby pozostał we mnie ten urok dziecka, ta magia doceniania chwili, ten zachwyt nad światem, ta ufność, wiara w miłość. Nie chcę dorosnąć i zdjąć różowych okularów. Nie chcę być rozsądna, poprawna, robić tego, co powinnam.
 

 
Przy Tobie lubiłam tracić nad sobą kontrolę. Lubiłam gdy byliśmy tylko my. Nic innego się nie liczyło. Szkoda, że to co dobre okazuje się nie istnieć, że tak bardzo przyćmiłam sobie umysł i nie widziałam jaki jesteś na prawdę.
 

 
Chłopaki rozwijają się do 6 roku życia, potem tylko rosną. :-)
 

 
Sezon na " kurwa ale zimno " ! zamiast " cześć " uważam za otwarty .
 

 
Jeżeli trzeci dzień nie chce ci się pracować, to znaczy, że to już środa.
 

 
Nie miałam w planach przyśpieszonego serca na Twój widok, ani ogromnego uśmiechu kiedy tylko gdzieś wyłapałabym Twoje imię. Nie chciałam byś stał się dla mnie kimś więcej niż kumplem. To nie był mój wybór to serce wybiera kogo kocha.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Byli na imprezie. Osobno. Ona tańczyła z kim popadnie, on stał pod ścianą mierząc ją wzrokiem. W końcu nie wytrzymał, wziął dziewczynę w ramiona sycząc cicho - Jestem zły i zazdrosny. Zadowolona?- Wtuliła się w jego szyję - Bardzo. - Odpowiedziała, czując, jak coraz to mocniej przyciska ją do swojej klatki piersiowej. - Nie chcę Cię stracić, rozumiesz? - Przestając tańczyć, patrząc mu w oczy i ściskając jego nadgarstki powiedziała : -To nie trać...
 

 
a kocham lenistwo, a lenistwo kocha mnie. Miłość doskonała xd
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Języczkiem Cię połaskocze, potem na Ciebie wskoczę! Zedrę z Ciebie ubranie, szepnę do uszka 'kochanie'! Potem Cie popieszczę, mam nadzieje że Ty krzykniesz 'Jeszcze!'
 

 
Co ma być to będzie, misia biorę wszędzie; )
 

 
Chcę oglądać z Tobą mecze i pić zimne piwo, grać w x-boxa w samej bieliźnie i jeść Fast-foody o 3 nad ranem, oglądać z Tobą wszystkie głupkowate komedie, by słyszeć jak słodko się śmiejesz, i straszne horrory by wtulić się w Ciebie i poczuć się bezpieczniej. Chcę spać w Twojej wielkiej koszulce i słuchać z Tobą rapu, pić z Tobą poranną kawę, zwiedzać z Tobą miasto nocą i kąpać nago w jeziorze. Sprzątać Twoje porozrzucane skarpetki i czekać w samej bieliźnie, aż wrócisz z pracy. Chcę tańczyć z Tobą jak w 'Dirty dancing' i całować się w deszczu.
 

 
Leżę na podłodze i zastanawiam się.. Jak Wejść Na Dywan?
 

 
Kim jest prawdziwy facet?
Mężczyzną, który ma wielkie bary, zarost, pierwszy raz już za sobą?
-Nie... Prawdziwy facet to ten, który zawsze otuli Cię ciepłym słowem, którego Ty potrzebujesz w danej chwili. Jest Twoim przyjacielem i osobą, która zapewni Ci bezpieczeństwo w każdym dniu Twego życia. Prawdziwy facet to ten, któremu powiesz, że wyjeżdżasz, a on nie będzie Cię zatrzymywać, tylko pojedzie za Tobą. To ten, który na zawsze będzie Cię kochać. Prawdziwy mężczyzna to taki, dla którego łzy kobiety, są prawdziwą porażką.. Taki, który nie będzie Cię okłamywał, a już na pewno nie w kwestii tego, czy Cię kocha !, który nie zostawi Cię od tak, dla Innej kobiety.. Ba.. który w ogóle Cię nie zostawi! ♥
 

 
Nie przeklinam, bo to kurwa w chuj nie ładnie
 

 
Siedzieli u niej w domu. Oglądali jakiś bezsensowny program. Nagle ona wypaliła 'Pamiętasz tego Konrada z imprezy?' Zesztywniał. 'A bo co?' Uśmiechnęła się.
'Był ostatnio na urodzinach Kamila. Powiedział, że chce ze mną być i będzie na mnie czekał.' Wyszedł na taras. Zapalił papierosa. W momencie, gdy do niego
podchodziła wybuchnęła śmiechem. Spojrzał na nią pytająco 'Przepraszam Kochanie, ale uwielbiam, kiedy się tak denerwujesz.' Znów zatruł płuca dymem.
Wyciągnęła mu fajkę z dłoni. Pocałowała delikatnie i wciągnęła z powrotem do pomieszczenia. 'Zabiję go, mogę?' Zaczęła się śmiać. Rzuciła w niego poduszką.
'Ooo nie! Wiesz, że właśnie zaczęłaś wojnę?' Prychnęła. 'Że niby mam się bać?' Biegali po całym domu z poduszkami w rękach i uśmiechami na twarzach. W końcu
ją złapał. Objął w pasie i podniósł wysoko. Zaczęła krzyczeć 'Puść mnie wariacie!' Postawił ją na ziemi, ale wciąż trzymał dłonie na jej biodrach.
'Nie puszczę Cię. Tym bardziej, że czeka na Ciebie jakiś frajer.
 

 
'wyjdź' - napisał mi smsa. narzuciłam na siebie bluzę i wyszłam przed dom. stał z kumplem kompletnie pijany. - sorry, że takiego go przywlokłem ale nie dawał mi spokoju. - oznajmił jego kolega i żeby nam nie przeszkadzać odszedł spory kawałek. - kochanie. - wybełkotał. - nieźle się najebałeś. - rzuciłam wkładając ręce do kieszeni. - cicho, co się drzesz? kocham cię wiesz? - podniósł z deka głos. - powiedz mi to jak będziesz trzeźwy. - syknęłam odwracając się i chcąc wrócić do domu. - gdzie Julio idziesz? Romeo przyszedł a ty masz go w dupie. - wybełkotał. - idę do domu i zrzucę ci z okna warkocz skarbie. - zażartowałam i weszłam do środka. po chwili dostałam smsa 'wyginaj się tam, ile mam czekać na tego warkocza?' taki idiota a taki kochany'
 

 
Zgadnij, kotku, co mam w środku .
-Patrząc na to z anatomicznej strony tego wszystkiego, uważam, że masz tam bardzo ważne organy, które są niezbędne do życia. A dokładniej wątrobę, śledzionę, płuca, serce oraz wiele innych organów, dzięki którym jesteś w stanie oddychać, trawić, czyli właściwie żyć .
-Ja pierdolę, z kim ja tu siedzę?
 

 
Róbmy coś spontanicznego, bez przemyśleń, by mieć wspomnienia, których nigdy nie zapomnimy.
 

 
Szczęście - najpotężniejszy środek wzmacniający.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Kobieta nie zawsze potrzebuje romantyka, bądź od czasu do czasu bezczelny, brutalny pociągnij ja za sobą, przyciśnij do ściany i pocałuj tak by straciła oddech!
 

 
Chodź, podpiszemy kontrakt ze szczęściem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Każda kobieta powinna mieć cztery zwierzaki. Norkę w szafie, jaguara w garażu, tygrysa w łóżku i osła, który będzie za wszystko płacił.
 

 
-Jesteś idealna, ale jest jedna rzecz, którą chciałbym w Tobie zmienić.
-Co?
-Nazwisko.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›